o mnie

Cześć!

Możliwe, że się nie znamy. Możliwe, że znamy się ze słyszenia. Takie czasy, cóż poradzić… Jednak jeśli już tu jesteś, prawdopodobnie czegoś szukasz. Zgadłam?

Zapewne chodzi o mój wiek (nie wypada pytać, ale sprawdzić już można — wiem jak to działa). Proponuję odjąć od aktualnego roku liczbę 1978. Otrzymany wynik zawsze jest niezgodny z oczekiwaniami.

Możliwe, że chodzi także o moje imię i nazwisko. Niektórzy uważają, że jest to pseudonim. Można tak przyjąć, jeżeli uwzględnię okoliczności zmiany części imienia i nazwiska w 2006 roku. Wcześniej figurowałam w dokumentach jako Łucja Agnieszka Pławska. Zdecydowanie bardziej wolę Łucję Lange, ale nie jest to pseudonim. 

Jeżeli to nie są te rzeczy, których poszukujesz — mogę jeszcze napisać, że etykietki na które reaguję entuzjastycznie to: tanatologia, posthumanizm, kryminologia, wiktymologia, ciało, bunt, transgenderyzm. Poza tym (co widać po menu mojej strony) lubię sztukę i naukę. Wychodzę z założenia, że uczymy się całe życie, dlatego nasiąkam różnymi kierunkami, studiami, językami. Próbowałam się z różnymi tematami, by ostatecznie ukończyć studia kulturoznawcze (specjalizacja teatrologiczna), a następnie etnologiczne. Teraz uparcie trzymam się archeologii i socjologii (nie mogę powiedzieć, że to już koniec). Mieszałam krew także z fotografią, filozofią, konserwacją dzieł sztuki (specjalizacja metalowe dzieła sztuki), kryminologią, audytem wewnętrznym, księgowością, dziennikarstwem i różnymi formami rękodzielnictwa… Odczuwam ciągłą potrzebę poszerzania, pogłębiania i zdobywania wiedzy — przestaję widzieć brzegi tej kałuży. Czasami rzucam wszystko i idę dalej zostawiając za sobą sprawy, do których może powrócę ze świeżym umysłem. Ale nie zawsze i nie do wszystkiego wracam. Tak już mam. Pewno Ty również.

W fotografii kocham taniec, dekompozycję, portret, światłocień. W malarstwie/sztuce: surrealizm, kolor, folklor, oniryczność, koty (zwierzęta w ogóle?). W poezji: zabawę słowami i znaczeniami, emocje. W teatrze moje tematy to: brutaliści i performance. W filmie zawsze wyczekuję produkcji Tima Burtona, Braci Quay, Jean-Pierre’a Jeuneta. W literaturze cenię lekkość pióra, ciężar tematu i dodatkowych znaczeń, utożsamienie (te funduje mi zwykle Olga Tokarczuk). W muzyce: docieranie do wszystkich ważniejszych organów lub możliwość wydarcia (jako chórzystka miewam i takie potrzeby). Zaś w rękodziele cenię sobie misterność wykonania i mistyczność. Moją największą pasją jest nauka języków obcych (tak, bym potrafiła czytać książki w oryginale, komunikacja jest dla mnie najmniej ważna, czego czasami żałuję)…

Przez większość lat swojej dorosłej edukacji łączyłam studia z pracą. W efekcie nadużyłam gościnności swojego ciała i dostłam wypowiedzenie. O tym wiedzą niby wszyscy, bo to nie jest  tajemnica, ale jako osoba, która przeżyła, nie mogę chyba liczyć na traktowanie poważnie tego etapu mojego życia (wiem, że nie wszyscy wierzą w to, co miało miejsce w roku 2008, czasami też udaję, że to sen). Dziś mam dwanaście lat doświadczenia zawodowego i parę wydeptanych ścieżek edykacyjnych za sobą. Mam też wspomniane doświadczenie bycia osobą terminalną, a to zmienia perspektywę (o wywracaniu świata do góry nogami nie wspomnę).

Piszę. Lubię słowa (stąd blog, który czasami aktualizuję). Wiem jednak, że niektóre z obrazów w mojej głowie nie wyrażają zgody na opisanie. Dlatego fotografuję. Jestem empatką. Reaguję na wszelkie stworzenia, jak klisza. Mogę wydobywać ich emocje, jeśli tylko mi na to pozwolą. Zdjęcia terapeutyczne były moim prywatnym odkryciem, które eksplorowałam przez parę lat (2009-2012), obecnie bardziej realizuję się w koordynowaniu i zarządzaniu „projektami” — także fotograficznymi.

Obserwuję świat. Tworzę jego kopie zapasowe. Czymkolwiek się zajmuję — mam zapewne ku temu podstawy. Spełniam swój sen. Mogę żyć w zgodzie z własnym sercem. Nie myśl jednak, że to proste i nic mnie nie kosztuje. Znam świetnie smak wyrzeczeń.

Jakim jestem człowiekiem? Nie wiem — nigdy nie potrzebowałam definicji. Lepiej zapytać o to innych (twierdzą, że wiedzą).

Inaczej o sobie mogę napisać tak: nazywam się Łucja Lange i tu jest mój kawałek internetów… 

Jeśli chcesz dowiedzieć się czegoś o tym, co robię, odwiedź dowolną zakładkę:

OBRAZ  pokaże Ci, jak zachowuję świat na fotografii i w innych formach plastycznych. Znajdziesz w tym miejscu realizacje projektów dla twórców biżuterii i ubiorów, efekty współpracy z kreatywnymi jednostkami (zdjęcia do portfolio) a także moje własne poszukiwania.

W dziale DOTYK umieściłam archiwum moich obrazów i rysunków (a raczej to, czego nie zniszczyłam). Poznasz tam również moje działania rękodzielnicze i konserwatorskie (aktualnie odrobinę zaniedbane).

W zakładce  SŁOWA swobodne i książki znajdują się wybrane publikacje (Aktivist, Inny Świat, TygiEL – Kwartalnik Elbląski, Ulica Wszystkich Świętych, Didaskalia, Horyzonty, Prolog, portal „teatr dla was”, cykl Crazy Cat Lady dla portalu Miliony Przyjaciół itp.) inne odnajdziesz w moim profilu na portalu Academia. Polecam także zapoznanie się z ukończonymi projektami książkowymi (zwykle darmowe e-booki), które zostały wydane przeze mnie (ale nie zawsze muszą być mojego autorstwa).

W DZIAŁANIACH zapraszam do zapoznania się z projektami, które tworzę, współtworzę lub w których po prostu uczestniczę. Zachęcam również udziału zarówno w akcji społecznej „Mój Kot Ma Dom”, jak i w magazynie Mega*Zine Lost&Found (które notorycznie cierpią głód nowości i towarzystwa). W tej części znalazło się także archiwum dawnych projektów edytorskich (1998-2003) — Zeszyt Poetycki Dike oraz art-zin Konstelacja Cienia.

PLANY i milion dodatkowych znaków to miejsce w którym znajdziesz trwające działania (wraz z informacją o ich przewidywanej dacie przydatności do spożycia) wprowadzą Cię one w świat moich badań, poszukiwań i inspiracji. Polecam udział w prowadzonych przeze mnie badaniach i oczekiwanie na publikację efektów (zalecam w tym przypadku cierpliwość — okazuje się, że doba ma ograniczoną pojemność). Zapewniam, że do niej dojdzie (chociaż daleka jestem od wróżenia terminów, wszystko ma swój czas, pogodziłam się z tym).

Jeżeli nadal nie czujesz satysfakcji z zapoznania i potrzebujesz znać mój życiorys — proszę, oto i on bez zbędnych tajemnic. Dla zaspokojenia Twojej ciekawości powinien wystarczyć. 

Życzę Ci miłego buszowania po stronie. Dziękuję za to nasze „spotkanie”.

 

 © LangeL. All Rights Reserved.

Komentarze są wyłączone.