2001 Łódzka muzyczna scena niekonwencjonalna

Mimo blisko dwóch lat istnienia, mimo paru koncertów pod szyldem E Pluribus Unum i wielu indywidualnych wystąpień poszczególnych zespołów, nadal mało kto kojarzy zjawisko zwane Łódzką Muzyczną Sceną Niekonwencjonalną. Wkrótce (3. lutego 2001) w klubie Bla Bla będzie miała miejsce odsłona kolejnej części układanki, a swoją twórczość zaprezentują: Substantia, Moffovia i Wieże Fabryk. Nadarza się więc okazja do przedstawienia szerszej publiczności działań i historii EPU.

Twórcą idei E Pluribus Unum jest Jacek „Kapela” Chrzanowski. Wokół niego zgromadziła się grupka ludzi, którzy w zależności od własnych aspiracji usiłują jakoś zaistnieć, włączyli się w inicjatywę nagrywania płyt kompilacyjnych, organizowanie koncertów pod szyldem EPU oraz próby rozpropagowania Sceny – niestety z mizernym, jak na razie skutkiem. Pierwotną ambicją było stworzenie sceny, która skupiałaby wokół siebie wszystkie zespoły. Oczywiście w obecnej chwili mimo sporej rozbieżności gatunkowej, Muzyczna Scena Niekonwencjonalna ma jednak charakter  ”awangardowo-eksperymentalny” i rezygnuje z grup zbyt mocno zdeklarowanych brzmieniowo i niechętnych do rozwijania swojej stylistyki.

Sama idea powstania Muzycznej Sceny Niekonwencjonalnej zrodziła się na początku 1999 roku. „Okoliczności  jej powstawania były wtedy mało sprzyjające, głównie ze względu na brak łączności pomiędzy zespołami, oraz brak tzw. bazy na której można by ustanowić oficjalne rozpoczęcie działalności sceny E Pluribus Unum.” Jednym z pierwszych pomysłów na jej zaistnienie była właśnie organizacja koncertów, w celu zainteresowania środowisk twórczych wszelkiego autoramentu możliwością prezentacji swoich dokonań. Imprezy pod szyldem E Pluribus Unum zapoczątkowały swój cykl w 1999 w nowopowstałym łódzkim klubie Forum Fabricum. Było to miejsce licznie uczęszczane przez młodych ludzi, mniej lub bardziej chętnych do działania; tam też odbyło się kilka początkowych prezentacji grup, które w późniejszym czasie weszły w skład Muzycznej Sceny Niekonwencjonalnej.

Pierwszych pięć prezentacji miało miejsce, jak już wspomniałam w Forum Fabricum. Premiera odbyła się dokładnie 28.10.99. wystąpili: SUSSTANTIA, MASTURBINA oraz PIANA ZŁUDZEŃ. Kolejny koncert miał miejsce 17.12.99 i zaprezentowali się na nim: EDENS, PIANA ZŁUDZEŃ, XYBEREKO i KAPELIOZA.

Po półrocznej przerwie EPU powróciło i 16.06.00 połączonymi siłami dali pokaz: SUBSTANTIA, A LIT, BIURO USŁUG DRAMATYCZNYCH, OXYMORON, XYLAZ, DJ CLACK SON. Na kolejny koncert nie trzeba było czekać aż tak długo (18.08), miała to być potężna impreza zakrawająca na regionalny konwent tatuażu… muzycznie zaprezentowała się KAPELIOZA, ROBAKI i debiutujący na scenie zespół MOFFOVIA. Po paru koncertach powstał pomysł wydania składanki dokumentującej i jednocześnie promującej narodziny sceny. Płyta ukazała się dopiero w październiku 2ooo. Znalazły się na niej takie grupy jak: SUBSTANTIA, NOT, HAUSDENKER, EDENS, PSYCHOCUKIER, PIANA ZŁUDZEŃ, METHADONE, CIRQUE SOCTEAU. Równocześnie z tym wydarzeniem zaistniało także wydawnictwo EPU records, którego pierwszą katalogową pozycją jest właśnie debiutancka kompilacja /promo-compilation-vol.1/

Ostatnią (piątą) organizowaną w Forum edycję spotkań sygnowanych przez E Pluribus Unom nawiedziły: SUBSTANTIA, NOT, EDENS, CIRQUE SOCTEAU, SZCZERE POLE, METHADONE, niestety impreza zorganizowana była we czwartek (16.11), co wpłynęło na małą frekwencję, a co za tym idzie, powodzenie koncertu.  Dwa dni później miał miejsce pierwszy występ w Bla Bla ( HAUSDENKER, PIANA ZŁUDZEŃ, ROBAKI).

E PLURIBUS UNUM – /łac. jedno uczynione z wielu/ rzecz, dzieło, układanka artystyczna składająca się w zależności od potrzeb z odpowiedniej ilości różnych elementów wchodzących w jej skład i wnoszących do całości, wartości nadające jej formę trwałej i jednocześnie wielowymiarowej konstrukcji.

Idea E PLURIBUS UNUM nawiązuje do filozofii GAI /grec. Ziemia/. Wedle tej filozofii zamiast postrzegać samych siebie jako izolowane jednostki, społeczności czy społeczeństwa, zamiast uważać ludzkość za coś innego i „panującego” nad  stworzeniami i zasobami Ziemi, powinno się uznać świat za żyjącą całość.

E PLURIBUS UNUM – to według autorów przedsięwzięcia,  nazwa niecyklicznych imprez artystycznych, głównie muzycznych, połączonych z działaniami multimedialnymi /poezja, taniec, ruch, teatr, film, światło, grafika komputerowa itp./ Istotą poszczególnych imprez jest konfrontacja wyżej wymienionych form działalności artystycznej w celu uzyskania nowych, twórczych i niekonwencjonalnych wartości, działanie poprzez prezentację uznanych twórców, oraz poszukiwanie i promocja nowych, nieznanych wykonawców. „Tworzenie jednej całości z kilku elementów jakimi są poszczególne formy działalności artystycznej, w początkowym etapie budowane będzie na bazie koncertów szeroko rozumianej muzyki alternatywnej /post-rock, industrial, noise, dub, trans, jass itd./ włączając w nią eksperymentalne kierunki, oraz nowe orientacje muzyczne, przeplatane wszelkimi rodzajami wymienionych powyżej działań poza muzycznych. Założeniem jest aby każda kolejna impreza wnosiła nowy element do całości  E PLURIBUS UNUM, dlatego też wskazane jest by konwencja każdej z nich wychodziła poza tradycyjne ramy i komercyjny charakter, poszerzając przy tym granice narzucane przez aktualnie panujące style i kierunki muzyczne początku XXI wieku.”

E Pluribus Unum można więc interpretować, jako czerpanie z wielu środków przekazu w celu stworzenia czegoś niepowtarzalnego – z takim rozumieniem utożsamia się bardziej zaangażowana część twórców; można również rozumieć przez EPU wielość ludzi i wielość inspiracji, których celem i zadaniem jest połączenie sił i wypromowanie łódzkiej sceny (niekoniecznie muzycznej) – tak rozumie ideę EPU reszta „zrzeszonych”. Trzecia interpretacja, którą Tomasz Ferenc (Hausdenker) nazwał optymistyczną, przedstawia raczej schemat działania sceny – wiele zespołów o różnym poziomie wypromuje jeden lub dwa najlepsze, które tak naprawdę będą miały szansę zaistnieć… czyli jakby na to nie spojrzeć – wielość stworzy jedno.

Początkowe miejsce prezentacji, świetnie pasujące do poczynań często świeżych muzyków (którzy z radością przyjmowali nawet tragiczne nagłośnienie, co w połączeniu z  eksperymentami brzmieniowymi dawało czasami dosyć nieciekawe efekty), z różnych względów zostało zamienione na klub Bla Bla. Być może zaowocuje to większą dostępnością koncertów (chodzi mi tutaj o cenę!).  Tym razem podobno koncerty będą odbywały się systematycznie co miesiąc, na czerwiec planowany jest duży koncert „z niespodzianką” – być może w plenerze, a do marca zgrywana będzie druga część składanki promującej – zobaczymy jak to wszystko wypadnie. Pod twardą ręką Jacka „Kapeli” Chrzanowskiego Muzyczna Łódź, płynie dosyć opornie, głównie z powodu małego zaangażowania ze strony zespołów współtworzących scenę. Możliwość wprowadzenia w życie jakichkolwiek planów, rozbija się głównie o brak wsparcia „w ludziach”. A Jacek ma mnóstwo planów – chce organizować wszelkie pokazy działań artystycznych, ma w zamierzeniu tworzenie filmów o zespołach – obecnie szykuje się do zaprezentowania pierwszego z nich „Substantia – prima materia”.

Spotkałam się z ogólnym optymizmem ze strony zespołów współtworzących EPU. Może i nie mają one wielkich nadziei na zaistnienie, czy sławę, ale sam pomysł promowania Łodzi podoba im się. Co prawda narzekają na nienajlepszą organizację koncertów, własny brak zaangażowania i zainteresowania twórczością innych oraz, w przypadku kiedy ktoś kojarzy jakoś muzykę innych – pojawia się zarzut dotyczący braku kontroli poziomu jaki prezentują grupy. Myślę, że ważnym wyznaniem były słowa dotyczące braku profesjonalizmu muzyków (granie jest wynikiem pasji), co świadczy o krytycyzmie autorów; jak i stwierdzenie określające EPU jako inicjatywę o regionalnym charakterze – chociaż wiem, że ambicją Jacka Chrzanowskiego było i chyba nadal jest stworzenie ogólnopolskiej „organizacji” zajmującej się promocją muzyki.

Nie jestem w stanie przewidzieć jak potoczą się losy Łódzkiej Muzycznej Sceny Niezależnej, nikt nie jest w stanie. Tak samo jak nie mogę powiedzieć czy koncert planowany na 3.lutego będzie udany… to trzeba samemu zobaczyć, poznać i… poobserwować z uwagą, podstawy wiedzy na ten temat już macie.

© LangeL. All Rights Reserved.

Komentarze są wyłączone.